Odkopałam pomadki Rimmel. Te zaś leżały zapomniane i zakurzone przez kilkanaście tygodni. Dziś przychodzę do Was z pomadką, która stała się moim ostatnim ulubieńcem. Co dziwne, nie jest ona żadnym z odcieniu nude, do których mam słabość.
Numerek, który mnie zauroczył do 217 - Chiffon, który jest przepięknym odcieniem różowo - fioletowym, fuksjowym, choć ciężkim do określenia, jako, że w zależności od ilości nałożonego produktu, a także oświetlenia nieznacznie zmienia swoją kolor i intensywność.
Pomadka posiada niebywale kremowe, przyjemne i miękkie wykończenie, jest nawilżająca, nie perłowa. Zapach jest wyraźny, kwiatowo - cytrusowy, nie odczuwalny jednak po aplikacji. Trzeba bardzo dobrze poniuchać żeby go odczuć. Już przy pierwszym maźnięciu produktu uzyskujemy pełne krycie, choć wiadomo z każdą dodatkową warstwą dokładamy głębię. Kolor oscyluje pomiędzy MAC'owskim - Show orchid a Perpetual Flame.
Żywotność pomadki nie jest przeraźliwie długa, mimo, że nie zjada się i nie zbiera w kącikach ust oraz nie podkreśla skórek, na ustach pozostaje przez dobre kilka godzin.
Cena - niska, tradycyjnie jak pomadki Rimmel, to raptem kilka funtów, a jej dostępność jest wybitnie szeroka - można je bowiem dostać od Superdruga po markety typu Tesco, czy sklepy sieci Poundland!
![]() | |
| Powyższy swatch wykonany w świetle dziennym, nałożone dwie warstwy pomadki przy pomocy pędzelka. |
Buziaki!



Śliczny ten kolor :)
OdpowiedzUsuń na zawszekolor jest super taka delikatna śliwka :) ja właśnie dzięki cenie często na nie się decyduję :)
OdpowiedzUsuń na zawszeDokładnie, a co zauważyłam, te nowsze Rimmele są bardzo zbliżone do pomadek MAC...
Usuń na zawszeSkoro nie widać różnicy, to po co przepłacać? - że tak rzucę popularnym sloganem ;)
Jestem za - śliczny kolor
OdpowiedzUsuń na zawszePrzepiękny kolor! Ze też nigdy na niego nie spojrzałam:)
OdpowiedzUsuń na zawszehttp://the-beautyoffashion.blogspot.com/